Modlitwa Św. Efrema Syryjczyka

Modlitwa Św. Efrema Syryjczyka

Wchodzimy w okres Wielkiego Postu, i razem z jego początkiem wielokrotnie możemy słyszeć modlitwę która brzmi:

„Hospody i władyko żywota mojego!

Duch prazdnosty, unynia, lubonaczalia i prazdnosłowia ne dażd mi,

Duch że ciłomudria, smirennomudria, terpinnia i lubowy daruj mi, rabu twojemu

Jej, Hospody, Cariu! Daruj mi zrity moja prehriszenia i ne osużdaty brata mojego.

Jako błahosłowen jesy wo wiky wikow. Amin.”

W przekładzie: „Nie daj mi ducha próżniactwa, zniechęcenia (gnuśności), żądzy władzy (panowania) i pustosłowia (próżnej gadatliwości). Za to obdarz mnie, Twego sługę, duchem czystości), skromności (pokory), wyrozumiałości (cierpliwości) i miłości. O, Panie i Królu! Spraw, abym widział moje przewinienia i nie potępiał brata mego. Albowiem Tyś błogosławiony jest na wieki wieków. Amen.” Ta modlitwa zwana jest Wielkopostną modlitwą Efrema Syryjczyka, wybitnego hymnografa wczesnego Chrześcijaństwa, o którym opowiemy nieco później. Nieprzypadkowo ta modlitwa jest używana właśnie w okresie Wielkiego Postu – opisuje proces pokuty, która jest w centrum tematyki Świętej Czterdziestnicy w trzech oddzielnych częściach, po przeczytaniu każdej z których następuje ziemny pokłon. W pierwszej części święty Efrem Syryjczyk wylicza słabości ludzkiej duszy w kolejności, w której wpływają na człowieka i prosi Boga o ochronę przed nimi, pomoc w uniknięciu pokus, gdyż każdy z wymienionych niedostatków przeszkadza nam w pokucie. Święty Efrem Syryjczyk wyraził w modlitwie ból i cierpienie ludzkiej duszy łaknącej Boga, szukającej w Nim zbawienia. „Panie i Władco życia mojego” Zwrócenie się do Pana Boga: „Panie i Władco mojego życia” Ty jesteś moim nastawnikiem, moją mądrością i moim pocieszycielem. Panie, umocnij mnie w wierze w Ciebie i w Twoją zbawczą naukę. „Duch próżniactwa, przygnębienia, żądzy władzy i próżnosłowia nie daj mi” „Duch próżniactwa”. próżniactwo – spędzanie czasu sposób, w którym nie podejmuje się żadnego pożytecznego działania. Każdy człowiek posiada dane przez Ciebie talenty i wiedzę, które należy wykorzystać dla pożytku ludzi i na Bożą chwałę. Próżniactwo — korzeń wszystkich grzechów, ponieważ zatruwa energię duchową. „Duch zniechęcenia”. Przygnębienie (zniechęcenie) to stan przejściowy lub głęboko zakorzeniona grzeszna namiętność, często objawiająca się uczuciem wyraźnego niezadowolenia i pustki (w przeciwieństwie do smutku), polegająca na osłabieniu sił duszy ludzkiej i niechęci do pracy na rzecz swojego zbawienia w wieczności. Owocem próżniactwa jest przygnębienie. Człowiek, będąc pod władzą zniechęcenia zrodzonego z próżności, traci możliwość zauważania czegokolwiek dobrego i pozytywnego; wszystko jest dla niego złe, wszystko odrzuca. Pesymizm — to prawdziwie diabelska władza nad nami. Ulegający przygnębieniu nie wierzy w Bożą Opatrzność, w Bożą troskę o nas, że każdy z nas ma swoje zadanie i że wszystko ma swoją przyczynę. Dlatego zawsze trzeba wierzyć, modlić się, mieć nadzieję i oczekiwać pomocy od Boga.„Duch żądzy władzy”. Żądza władzy — to miłość do władzy, w rodzinie, wśród współpracowników, w polityce. Właśnie próżniactwo, lenistwo i przygnębienie napełniają nasze życie żądzą władzy. Lenistwo i przygnębienie wypaczają nasz stosunek do życia, pozbawiają je sensu i jakby to kompensując, rodzi się w nas pragnienie panowania, stawiania siebie przed innymi. „Duch pustosłowia”. Pustosłowie to nadmierna rozmowa lub rozmowa na tematy, które nie przynoszą pożytku duszy. Pustosłowie obejmuje w szczególności ośmieszanie, plotkowanie i powtarzanie pogłosek. Człowiek jako jedyny spośród wszystkich stworzeń Bożych otrzymał dar mowy. Święci ojcowie widzą w tym „odcisk obrazu Bożego w człowieku”. Lecz będąc najwyższym darem, mowa jednocześnie jest sądem dla człowieka, ponieważ słowo może stać się środkiem upadku, samozniszczenia, oszustwa i grzechu. Słowo może zarówno zbawić i zabić, natchnąć i zatruć. Gdy człowiek nie myśli o tym, co mówi, może doprowadzić do kłótni z innymi i do nieporozumień, zatem oddalając się od miłości, którą jest Bóg. Każda z wymienionych słabości działa na człowieka po kolei, z początku truje jego duszę, a później rozdmuchuje poczucie własnego ego, tłumi empatię, i na końcu człowiek nawet nie myśli o pokucie i nie widzi, co robi źle. „Ducha zaś czystości, pokory, cierpliwości i miłości daruj mi, słudze Twemu” „Duch czystości”. „Czystość to wstrzemięźliwość i zwycięstwo nad przyjemnościami, które nas kuszą” – św. Jan Złotousty. Zniekształcenie naszych opinii, pojęć, całego naszego życia, niemożność widzenia rzeczy takimi, jakie są, w ich pełni — oto próżniactwo. Przeciwieństwem tego jest właśnie czystość, wewnętrzna jedność z całym światem, poczucie prawdziwych wartości, duchowa kontrola nad własnymi emocjami i nad własnym ciałem. „Duch pokory i cierpliwości”. „Pokorny duchem widzi siebie jako nic nieznaczący pył pośród ogromu wszechświata, pośród czasów, pokoleń i wydarzeń ludzkich — minionych i przyszłych. Umysł i serce człowieka pokornego zdolne są przyjąć Boską naukę chrześcijańską i nieustannie wzrastać w chrześcijańskich cnotach; umysł i serce pokornego widzą i odczuwają upadek natury ludzkiej, a dlatego zdolne są uznać i przyjąć Odkupiciela. Pokora nie dostrzega godności w upadłej naturze ludzkiej; kontempluje ludzkość jako wspaniałe stworzenie Boże, lecz zarazem dostrzega grzech, który przeniknął całe jestestwo człowieka i zatruł je. Pokora, uznając wspaniałość stworzenia Bożego, uznaje jednocześnie jego szpetotę, zniekształconą przez grzech; nieustannie boleje nad tym nieszczęściem. Patrzy na ziemię jak na kraj swego wygnania i dąży przez pokutę do odzyskania Nieba, utraconego przez pychę.” – św. Ignacy Brianczaninow Cierpliwość jest cnotą chrześcijańską charakteryzującą się świadomą, pokorną, bez narzekania i samozadowoleniem postawą wobec smutków i prób zesłanych lub dopuszczonych przez Boga, a także znoszeniem tych prób i smutków. Pierwszym cudownym owocem integralności i czystości jest pokora. Pokory uczymy się, kontemplując Chrystusa, mierząc i porównując każde słowo, każdy czyn, całe swoje życie z Chrystusem. Pokora jest przeciwieństwem próżnej chwały, która poraziła nasz świat. Tylko będąc pokornym możemy prosić o wybaczenie – zarówno innego człowieka i Pana Boga. Po pokorze prosimy o dar cierpliwości. Cierpliwość wyraża wyrozumiałość i pozwala dostrzegać głębię rzeczy. I wreszcie prośba o miłość — ona jest owocem i fundamentem wszystkich cnót i trudów duchowych i może być dana jedynie przez Boga — jest darem i celem całej drogi i całego doświadczenia duchowego. Bóg jest miłością, tak powiedziano w Nowym Testamencie (I Jana 4:8). Tylko przez miłość człowiek zostaje przebóstwiony, to znaczy upodabnia się do Boga. Wszystkie te grzechy zamykają nasze duchowe oczy i nie widzimy wszystkiego takim, jakie jest. Pokora i cierpliwość rozwiązują wiele naszych trudności. W ostatniej prośbie: „O, Panie i Królu! Spraw, abym widział moje przewinienia i nie potępiał brata mego” — wszystko zostaje zjednoczone. Teraz stoi przed nami jedno niebezpieczeństwo — pycha. Wszystko może obrócić się w pychę: i dobre uczynki, o których pamiętamy, i zauważanie własnych przewinień, i fałszywa pobożność oraz pokora, i pokazowe samooskarżenie. I tylko wtedy, gdy czystość, pokora, cierpliwość i miłość łączą się w nas w jedną całość, wtedy nasz główny wróg — pycha — zaczyna być niszczony i zanikać. Osądzanie ludzi jest wielkim grzechem i pochodzi z naszego samolubstwa, nieżyczliwości i zazdrości wobec innych. Własnych grzechów zazwyczaj nie zauważamy, usprawiedliwiamy je, wydają się nam nieznaczne. Grzechy innych widzimy jasno, nawet najmniejsze. Pan Jezus Chrystus uczy nas: „A czemu widzisz drzazgę w oku brata swego, a belki w swoim oku nie odczuwasz” (Mateusza 7:3). Aby nie grzeszyć osądzaniem, trzeba nauczyć się widzieć swoje grzechy, wtedy łatwiej będzie nam znosić słabości innych i będziemy mniej skłonni ich osądzać. „Albowiem błogosławiony jesteś na wieki wieków, amen”. Zakończenie modlitwy: Panie, niech będziesz błogosławiony we wszystkie czasy, amen. Modlitwa Efrema Syryjczyka naprawdę jest wybitnym dziełem hymnografii Cerkiewnej, a pochodzi to z tego fakt – jej autor był wybitnym chrześcijaninem, żyjącym w pokorze i pokucie. Święty Efrem Syryjczyk, nauczyciel pokuty, urodził się na początku IV wieku około 306 r. w mieście Nisibis (Mezopotamia) w chrześcijańskiej rodzinie ubogich rolników. Rodzice wychowali syna w pobożności. On jednak od dzieciństwa odznaczał się porywczym, drażliwym charakterem; w młodości często się kłócił, popełniał nierozważne czyny, a nawet wątpił w Opatrzność Bożą, dopóki nie otrzymał od Pana napomnienia, które skierowało go na drogę pokuty i zbawienia. Pewnego razu niesłusznie oskarżono go o kradzież owiec i wtrącono do więzienia. Tam we śnie usłyszał głos wzywający go do pokuty i poprawy życia. Został uniewinniony i uwolniony. W Efremie obudziła się głęboka skrucha. Młodzieniec udał się w okoliczne góry i został pustelnikiem. Wśród pustelników szczególnie wyróżniał się słynny asceta, kaznodzieja chrześcijaństwa i przeciwnik arian – biskup Kościoła w Nisibis, święty Jakub. Święty Efrem stał się jednym z jego uczniów. Pod łaskawym kierownictwem świętego Efrem zdobył chrześcijańską łagodność, pokorę i uległość wobec Opatrzności Bożej, dającą siłę do bez szemrania znoszenia rozmaitych pokus. Święty Jakub znał wysokie przymioty swego ucznia i wykorzystywał je dla dobra Kościoła – polecał mu wygłaszać

kazania, nauczać dzieci w szkole, zabrał go ze sobą na I Sobór Powszechny w Nicei (325 r.). Przez 14 lat Efrem pozostawał w posłuszeństwie świętemu Jakubowi, aż do jego śmierci. Po zdobyciu Nisibis przez Persów w 363 roku święty Efrem opuścił pustynię i osiedlił się w klasztorze w pobliżu miasta Edessa. Łączył on trudy ascetyczne z nieustannym zgłębianiem Słowa Bożego, czerpiąc z niego dla swej duszy wzruszenie i mądrość. Pan obdarzył go darem nauczania; zaczęli przychodzić do niego ludzie, pragnący usłyszeć jego pouczenia, które szczególnie poruszały serca, ponieważ rozpoczynał je od oskarżania samego siebie. Święty zarówno ustnie, jak i pisemnie nauczał wszystkich pokuty, wiary i pobożności, demaskował herezję ariańską, niepokojącą wówczas społeczność chrześcijańską. Poganie, słuchając jego kazań, nawracali się na chrześcijaństwo. Wiele trudu włożył również w objaśnianie Pisma Świętego – zwłaszcza w wyjaśnianie Pięcioksięgu Mojżesza. Napisał wiele modlitw i hymnów, które wzbogaciły liturgię Kościoła. Kościół od najdawniejszych czasów wysoko cenił prace świętego Efrema: jego pisma czytano w niektórych kościołach na zgromadzeniach wiernych po lekturze Pisma Świętego. Święty Efrem pisał po syryjsku, lecz jego dzieła bardzo wcześnie zostały przetłumaczone na język grecki i ormiański, a z greckiego – na łacinę i język słowiański. Nieustanna czujność duchowa oraz rozwój dobra w duszy człowieka dają mu możliwość przyjęcia trudu jako błogosławieństwa, a zmuszania siebie – jako świętości. Zapłata rozpoczyna się już w ziemskim życiu człowieka i pogłębia się przez stopień jego duchowego udoskonalenia. „Kto na ziemi wyhodował sobie skrzydła – mówi święty Efrem – ten tam wzbije się ku wyżynom; kto tutaj oczyści swój umysł – ten tam ujrzy chwałę Bożą; w jakiej mierze każdy umiłuje Boga – w takiej mierze nasyci się Jego miłością”. Człowiek, który oczyścił siebie i uzyskał łaskę Ducha Świętego jeszcze tutaj, na ziemi, zakosztuje Królestwa Niebieskiego. Zdobyć życie wieczne, według nauki świętego Efrema, nie znaczy przejść z jednego obszaru istnienia w drugi, lecz osiągnąć „niebiański” stan duchowy. Życie wieczne nie jest dane człowiekowi jednostronnym postanowieniem Boga, lecz jak ziarno stopniowo wzrasta w nim poprzez wysiłek, trudy i zmagania. Zadatkiem przebóstwienia w nas jest Chrzest Chrystusowy, a główną siłą napędową życia chrześcijańskiego – pokuta. Święty Efrem Syryjczyk był wielkim nauczycielem pokuty. Odpuszczenie grzechów w sakramencie Pokuty, według jego nauki, nie jest zewnętrznym usprawiedliwieniem ani zapomnieniem grzechów, lecz ich całkowitym unicestwieniem. Łzy pokuty obmywają i spalają grzech. Co więcej – ożywiają, przemieniają grzeszną naturę i dają siłę „kroczyć drogą przykazań Pańskich”, umacniając się nadzieją pokładaną w Bogu. W ognistej kąpieli Pokuty – pisał święty – „sam siebie przetapiasz, grzeszniku, sam siebie wskrzeszasz z martwych”. Święty Efrem, w swojej pokorze uważając się za niższego i gorszego od wszystkich, pod koniec życia udał się do Egiptu, aby zobaczyć zmagania wielkich pustelników. Został tam przyjęty jako pożądany gość i sam doznał wielkiej pociechy w obcowaniu z nimi. W drodze powrotnej odwiedził w Cezarei Kapadockiej świętego Bazylego Wielkiego, który pragnął wyświęcić go na prezbitera, lecz Efrem uznał się za niegodnego kapłaństwa i na naleganie świętego przyjął jedynie święcenia diakońskie, w których pozostał do śmierci. Później święty Bazyli Wielki zapraszał Efrema na katedrę biskupią, lecz ten, z pokory uważając się za niegodnego tej godności, udał obłąkanego, aby uchylić się od tego zaszczytu. Po powrocie na swoją edeską pustynię święty Efrem pragnął spędzić resztę życia w odosobnieniu, lecz Opatrzność Boża jeszcze raz wezwała go do służby bliźnim. Mieszkańcy Edessy cierpieli z powodu srogiego głodu. Mocnym słowem święty pobudził bogatych do udzielania pomocy ubogim. Z ofiar wiernych zbudował przytułek dla biednych i chorych. Następnie wycofał się do groty pod Edessą, gdzie pozostał do końca życia w 373 r.

Autor: Alina Razumowska

Shopping cart0
Brak produktów w koszyku!
Continue shopping
0