Prawosławny pogląd na kremację zmarłych.

Prawosławny pogląd na kremację zmarłych.

Prawosławny pogląd na kremację zmarłych.
Na początku przyjrzyjmy się samemu pojęciu i procedurze kremacji. Kremacja z łac. cremare oznacza spalić, to proces, który polega na spaleniu ciała zmarłego w specjalnie przystosowanym piecu krematoryjnym. Ciało jest umieszczane w specjalnej trumnie z materiałów łatwopalnych takich jak tektura. W czasie kremacji trumna zostaje spalona razem z ciałem w wysokiej temperaturze 1000 – 1500 stopni C. Cały proces spopielenia ciała trwa zwykle od 60 do 90 minut a znacząca część popiołu pochłaniana jest przez system wentylacyjny. Po zakończeniu spopielania ciała, w piecu pozostają fragmenty kości. Pozostałości te są poddawane procesowi mielenia, który redukuje je do postaci drobnoziarnistego proszku. Prochy te zostają umieszczone w specjalnej urnie, która następnie jest przekazywana rodzinie zmarłego. Urna z prochami może być pochowana wyłącznie na cmentarzu. Zgodnie z prawem w Polsce nie ma możliwość rozsypania prochów. Proces kremacji ciał można nazwać pośmiertnym upokorzeniem, gdyż w wielu aspektach jest podobny do utylizacji zwierząt. Kremacja wykracza poza naturalny porządek rzeczy i kojarzy się z przemocą wobec ludzkiego ciała. Palenie ludzkich zwłok narusza świętość ludzkiego ciała, jest bólem dla duszy. Cerkiew nie akceptuje kremacji, gdyż godzi w prawdę o zmartwychwstaniu. Ciało złożone w grobie symbolizuje oczekiwanie na powtórne przyjście Chrystusa i przemianę całego stworzenia.
Teologiczna analiza problematyki kremacji zmarłych wymaga pogłębianej refleksji na temat aktu twórczego istoty człowieka i jego eschatologicznego wymiaru, ostatecznym zjednoczeniem się z Bogiem. Człowiek, będąc stworzeniem Bożym posiada swój początek, lecz z Swojej woli Bóg stworzył człowieka bez końca. Śmierć w znaczeniu fizycznym to, zgodnie ze słowami św. Klemensa Aleksandryjskiego „Rozłąka duszy od ciała”, jest tajemniczym przejściem do innego wymiaru życia. Człowiek jako osoba różni się od innych stworzeń. Ciało i dusza stanowią integralną całość. Ani sama dusza, ani samo ciało nie stanowi człowieka. Dusza znajduje się w całym ciele, w każdej jej części i ożywia te ciało, a obraz Boży przebywa zarówno w ciele jak i w duszy. Św. Jan Damasceński głosi: „Jestem obrazem Twojej niewypowiedzianej chwały, chociaż noszę blizny grzechów”. W wymiarze eschatologicznym rozłączenie duszy i ciała jest jedynie czasowe, śmierć jest tylko czasowym oddzieleniem duszy i ciała, które stanowią jedność i nie mogą być rozdzielone trwale bez uszczerbku dla jednostki ludzkiej. Dusza odczuwa ogromne przywiązanie i miłość do ciała, którego jest źródłem życia i wraz z duchem ożywiają złączone z nimi ciało. Istnieje między nimi silna więź gdyż ludzka dusza pojawia się w człowieku wraz z pojawieniem się ziemskiego ciała w jego zalążku. Zbawienie człowieka nie wypełnia się tylko w jego duszy, ale w całym człowieku składającego z duszy i ciała. Św. Jan Damasceński podkreśla, że ciało ludzie jest nosicielem obrazu Bożego, nawet jeśli ulegnie całkowitemu rozkładowi to zostanie ono wskrzeszone z każdego stanu. „Ty, który niegdyś z niebytu mnie stworzyłeś i zaszczyciłeś swoim Boskim obrazem, ale z powodu naruszenia przykazania zwróciłeś do ziemi, z której zostałem wzięty, podnieś mnie do podobieństwa, abym znowu przyjął obraz dawnej piękności”. Cerkiew również w życiu liturgicznym ukierunkowana jest na całego człowieka jako integralna całość duszy i ciała. Najlepszym przykładem są sakramenty, w których może uczestniczyć tylko żywy człowiek. Rozerwana więź duszy z ciałem przez śmierć wiąże się również z nadzieją na ponowne zjednoczenie, oczekiwanie na ostateczne połączenie w wieczności. Rozpacz rozłąki opisuje św. Jan Damasceński: „Gdy dusza ma zostać od ciała siłą pochwycona przez strasznych aniołów, zapomina o wszystkich krewnych i znajomych, i troszczy się o rzeczy przyszłe, o stanie przed sądem, o trudne rozłączenie się z ciałem”. Moment śmierci jest początkiem zmartwychwstania. Cerkiew, mówiąc o „oczekiwaniu na wskrzeszenie umarłych” zaznacza, że zmartwychwstanie człowieka nie będzie naruszało jedności duchowo-cielesnej człowieka. Po powszechnym zmartwychwstaniu człowieka zostanie przywrócone nie tylko jego ciało, ale nastąpi przywrócenie całej pełni jego duchowo-cielesnej natury, zmartwychwstanie całego człowieka. Apostoł Paweł przekonuje, że ciało ludzkie zostanie wskrzeszone i uduchowione: „ A sam Bóg pokoju niech was w pełni uświęci i niech zachowa całego waszego ducha i duszę, i ciało bez skazy na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa”(I Tes 5,23).
Cerkiew niewątpliwie darzy ludzkie ciało szacunkiem, który ma zakorzenienie w tajemnicy wcielenia Syna Bożego, Który przyjął ludzkie ciało i stał się prawdziwym człowiekiem: „ Przyjął śmiertelne ciało, aby cierpiąc za wszystkich w ciele, w którym przyszedł, obrócić w nicość Pana śmierci”. Śmierć człowieka staje się uczestnictwem w Jego Zmartwychwstaniu (Rz 6,4-6) lecz i zmartwychwstanie jest nieodłączne od śmierci. Chrystus przywróci do życia nasze śmiertelne ciało mocą mieszkającego w nas Świętego Ducha i umarli powstaną, aby to, co śmiertelne przyodziało się w nieśmiertelność, aby to co śmiertelne zostało wchłonięte przez życie (2Kor 4,54). Przebóstwione ciało często stanowi relikwie święte czczone przez Cerkiew, wierząc w przebywającą w nich łaskę Świętego Ducha. Sens okazywania szacunku do ludzkiego ciała podkreślał Orygenes w piśmie przeciw Celsusowi: „…Potrafimy okazać szacunek rozumnej duszy, a jej narzędzie z szacunkiem składajmy do grobu zgodnie z ustalonym obrządkiem: nie wypada przecież porzucić mieszkania rozumnej duszy bez uszanowania”. Orygenes całkowicie sprzeciwiał się kremacji ludzkiego ciała. Również o szacunku okazywanym dla ciała ludzkiego po śmierci opisuje historyk Euzebiusz: „Chrześcijaninie brali ciała współwyznawców na rozpostarte ręce i przyciskali do piersi, zamykali ich oczy, usta i unosili ich w ramionach: nie mogli oderwać się od nich, obejmując ich. Obmywszy, zawijali je w pogrzebowe całuny, a wkrótce sami stawali się obiektami podobnych trosk”.
Dla prawosławnego człowieka szacunkiem do ludzkiego ciała jest obrzęd pochówku na cmentarzu w miejscu oczekiwania na wskrzeszenie i przebudzenie ze snu w grobie przy którym umieszony jest krzyż i stawiane są świece symbole nadziei na zmartwychwstanie. Ziemia, jako Boże stworzenie, jest miejscem, do którego człowiek wraca po śmierci. Pochówek w ziemi wyraża naturalny cykl życia, w którym człowiek wraca do swego Stwórcy. W tradycji prawosławnej człowiek nie umiera, tylko „zasypia”. Zasypia ciało i czuwa duch. Odejście z tego świata nie jest odbierane w kategorii końca lecz w kategorii początku długo oczekiwanej jedności z Bogiem. Dlatego też modlimy się o „usopszych”, a nie o „umarłych”. Śmierć jest to „uspienije”- zaśnięcie, czasowy stan rozłączenia z ciałem do czasu ostatecznego wiecznego zjednoczenia się z duszy i ciała. Potwierdza to w swoich słowach św. Izaak Syryjczyk, mówiąc, że stan śmierci jest bardzo krótkotrwały w porównaniu z oczekującą człowieka wiecznością. Dlatego też człowiek nie powinien smucić się z powodu czekającej go śmierci, lecz powinien myśleć o niej z nadzieją na przyszłe wieczne życie. Rozłączenie duszy od ciała podobnie porównuje do zaśnięcia św. Jan Chryzostom, „My też umieramy śmiercią, ale w niej nie pozostajemy, a to nie oznacza umierania. Władza śmierci i śmierć występują tylko, gdy zmarły nie ma możliwości powrotu do życia. Jeśli jednak po śmierci on żyje i do tego lepszym życiem, to nie jest to śmierć, lecz tylko zaśnięcie”. Po śmierci dusza, oddzielając się od ciała zachowuje w sobie jego wspomnienia a w dzień powszechnego wskrzeszenia natychmiast odnajdzie swoje ciało bo zna każdy jego człon. W księdze Ezechiela czytamy: „Kości suche, słuchajcie słowa Pana…Tchnę duch w was i ożyjecie….i obłożę was mięśniami i wyrośnie na was ciało, i pokryje was skórą i wprowadzę w was duch…. I poznacie, żem Ja jestem Pan (Ez 37,1-8.10-11). Świadomość jedności ciała i duszy budzi sprzeciw kremowania ciała ludzkiego. W przypadku kremacji narusza się naturalny porządek rozkładu i odnowy w całej pełni duchowo-cielesnej natury. Chrystus po zmartwychwstaniu przychodził do apostołów przez zamknięte drzwi, jadł i łamał się z nimi chlebem, mówiąc im „Patrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja Jestem, Dotknijcie mnie i zobaczcie, gdyż duch nie ma ciał nie kości, a widzicie , że ja je mam” (Łk 24,39). Trudno wytłumaczyć byłoby chrześcijańską aprobatę dla kremacji doczesnych szczątków kogokolwiek, zwłaszcza że świętość ludzkiego ciała często pozostaje tajemnicą. W przypadku bowiem świętych poprzez kremację naruszylibyśmy świętość relikwii w których przebywa życiodajna Łaska Ducha Świętego, zgodnie z przekonaniem: „pomimo podziału ciała, pozostaje niepodzielna łaska”. U świętych dokonuję się to samo co w Chrystusie po Jego śmierci na Krzyżu. Jego dusza odłączyła się od ciała, ale jednak Boskość pozostała nie podzielna. Dusza Chrystusa zstąpiła do piekieł z Boskością i ciało pozostało z nią w grobie. Podobnie dokonuje się w relikwiach świętych i w każdym człowieku. Łaska Świętego Ducha jest niepodzielna zarówno przebywa w duszy i w ciele. Apostoł Paweł pisał: „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was?” (1 Kor 6,19). Nawet po śmierci ciało zachowuje godność i świętość. Istnienie świętych relikwii gwarantuje tylko tradycyjny pochówek ciał ludzkich, a nie kremacja. Prześladowcy chrześcijan dążyli do palenia ciał męczenników w celu, aby wierni nie oddawali czci relikwiom. Warunkiem koniecznym przy Pełnym Poświeceniu świątyni jest umieszczenie świętych relikwii w cerkwi. W 7 kanonie VII Soboru Powszechnego czytamy: „Dlatego też, jeśli niektóre świątynie zostały poświęcone bez świętych relikwii męczenników, to nakazujemy, aby umieszczono w nich relikwie w połączeniu z modlitwą. Jeśli zaś na przyszłość objawi się jakikolwiek biskup, który poświęca świątynię bez umieszczania w niej świętych relikwii, to niech będzie on złożony z urzędu jako nauczyciel tradycji kościelnej”. Ten kanoniczny zapis jest krytyką akceptacji kremacji w wyniku której cerkiew pozostawiona byłaby bez relikwii świętych męczenników. W tradycji kanoniczno-dyscyplinarnej Cerkwi niejednokrotnie krytykowano kremacje jako naruszenie zasad poszanowania ciała ludzkiego mianowicie w kanonie 13 pierwszego Soboru Powszechnego. Udzielenie eucharystii konającej osobie ma na celu uświęcenie zarówno duszy i ciała, co w konsekwencji kremacja jest niedozwolona, gdyż narusza uświęcone ciało eucharystycznymi Świętymi Darami. Także kanon 83 poświadcza o odrzuceniu kremacji i wprost zakazuje udzielania Eucharystii ciałom zmarłych „Nikt ciałom zmarłych nie podaje Eucharystii, bowiem jest napisane Bierzcie i jedzcie . A przecież ciała zmarłych ani brać, ani jeść nie mogli”. Także w 101 kanonie Piąto-szóstego Soboru Powszechnego jest mowa o nakazie przyjmowania Eucharystii bezpośredni do ust, a „…przyjmujący ciało i krew Chrystusa, bezustannie przeobraża się dla życia wiecznego, duszę i ciało uświęcając przyjmowaniem Bożej Łaski”. Kanon ten w jasny sposób odrzuca możliwość kremacji gdyż urąga świętości i godności ludzkiego ciała jako świątyni Świętego Ducha, „Bożej Łaski”.
Świadectwa mówiące o szacunku dla ludzkiego ciała po śmierci, tradycyjnego pochówku ciała zmarłego do grobu oraz odrzucenie kremacji odnajdujemy w Piśmie Świętym. W Starym Testamencie brak pochówku, złożenia do ziemi ludzkiego ciała, uważany był jako kara. Przykładem kary za grzech i niegodziwe życie jest spalenie Sodomy i Gomory czy Potop, w wyniku których ciała nie zostały pochowane. Karą spalenia podlegały również osoby które dopuściły się konkretnych niegodziwych czynów. W Księdze Kapłańskiej czytamy: „Jeżeli ktoś bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty; on i one będą spaleni w ogniu, aby nie było rozpusty wśród was”(Kpł 20,14). Innym grzechem powodującym wyrok kary spalenia było nierządnictwo córki kapłana: „Jeżeli córka kapłana bezcześci siebie nierządem, bezcześci przez to swojego ojca. Będzie spalona w ogniu”(Kpł 21,9). Spopielenie postrzegano jako najsurowszą karę za popełnione grzechy czy naruszenie prawa. Kremacja była powszechną praktykę stosowaną przez pogan, dlatego Izraelczycy nie dopuszczali jakichkolwiek form kremacji wierząc w zmartwychwstanie. Wiarę w wskrzeszenie z grobów potwierdzają sława Hioba czy proroka Izajasza: „Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wstąpi jako ostatni. Potem me szczątki skórą odzieje i ciałem swym Boga zobaczę”(Hb 19,25-26), „Ożyją umarli, powstaną leżący w grobach, a ci co są na ziemi, radości doznają.”(Iz 26.19). Pochówek w Starym Testamencie był związany z powrotem ciała do ziemi, gdyż człowiek został ukształtowany z mułu ziemi. Od czasu wyrzucenia Adama z Raju za nieposłuszeństwo Bóg związuje człowieka z ziemią, która ma go żywić „ ….W udręczeniu będziesz jadł z niej przez wszystkie dni swego życia” (Rdz 3.17) Człowiek wzięty z ziemi, w naturalny sposób musi powrócić do ziemi: „ W pocie czoła swego będziesz jadł swój chleb, dopóki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty. Ziemią bowiem jesteś i do ziemi odejdziesz”.(Rdz 3.19). Zatem kremacja uniemożliwia naturalny powrót ciała do ziemi.
W Nowym Testamencie już samo złożenie ciała Chrystusa do grobu z przyjętymi obyczajami powinno być jednoznacznym odrzuceniem praktyki kremacji. Skoro Pan nasz Jezus Chrystus wybrał dla Siebie pochówek, uświęcając go tym samym, nie ma powodu, dla którego mielibyśmy go odrzucić i zastąpić kremacją. Szacunek do ciała człowieka po jego śmierci poniekąd powinien być ważniejszy od okazywanej pomocy dla ubogich. Świadczy o tym ewangeliczne wydarzenie związanie z namaszczenie przez Marię drogocennymi wonnościami nóg Chrystusa. Widząc reakcję Judasza oskarżającego o marnotrawstwo drogiej maści, za którą można byłoby pomóc biednym Chrystus powiedział: „Zostaw ją: chowała to na dzień mojego pogrzebu. Albowiem ubogich zawsze u siebie mieć będziecie, lecz mnie nie zawsze mieć będziecie” (J 12,7-8). Wydarzenie to skłania nas do okazywania szczególnego szacunku ludzkiemu ciału. Chrystus również ukazuje na konsekwencje swego pochówku: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity”(J 12,24). W tych słowach odnajdujemy zapowiedź Zmartwychwstania obumarłego ciała i wyklucza możliwość kremacji. W Nowym Testamencie również nie odnajdujemy zwyczaju palenia ludzkich ciał za karę za niegodziwość czy grzech. Jedynymi zwolennikami kremacji zwłok byli prześladowcy chrześcijan, którzy obawiając się oddawania czci relikwiom męczenników, starali się je palić. W średniowieczu wierni przeznaczali stos dla niegodnych chrześcijańskiego pogrzebu. Paleni byli tam przestępcy, heretycy i czarownice.
Cerkiew prawosławna sprzeciwiając się kremacji zmarłych mimo wszystko dopuszcza pochówek osoby skremowanej, ale w wyjątkowych przypadkach. Zdarzają się przypadki, kiedy ludzie giną w pożarach i ich ciała zostają zwęglone. W przypadku spalenia ciała, na co zmarły nie miał wpływu bądź też nie wyraził zgody, nie można mówić o zbezczeszczeniu ludzkich zwłok. Wyrażona wola kremacji własnego ciała po śmierci jest natomiast nie tylko działaniem przeciw własnemu ciału, ale również wynikiem braku wiary w powszechne zmartwychwstanie ludzkich ciał. Decyzja o kremacji nie tylko kryje w sobie strach przed nieznanym bytem po śmierci ale jest objawem kryzysu ludzkiej tożsamości . Świadoma decyzja o kremacji narusza wiarę w obraz i podobieństwo Boże. Niszczenie swego ciał, tym bardziej po śmierci, stanowi również akt ikonoklastyczny, ponieważ narusza obraz Stwórcy. Świadoma kremacja rodzi również problemy natury duszpasterskiej. Oprócz przypadków spopielenie ciała w wyniku działań wojennych czy epidemii, istnieją przypadki kiedy kapłana stawia się przed faktem dokonanym bez informowania duchownego, że ciało zostaje skremowane przed pochówkiem wówczs duchowny może podejść z wyrozumiałością do pochówku skremowanych ciał. Mamy wówczas do czynienie z pochówkiem ludzkiego prochu a nie ciała, co powoduje kłopotliwość u duchownego oraz niezręczność u uczestników. Cały obrzęd pogrzebu z hymnografią pogrzebową odnosi się do ciała człowieka po śmierci, a nie do jego prochu. Można wnioskować, że kremacja po części pozbawia wizualnego kontaktu czy więzi uczestników pogrzebu z zmarłym. Oglądając tylko urnę z prochami zapominamy o fizycznym wyglądzie osoby skremowanej, zaś patrząc na osobę w trumnie zapamiętujemy jego twarz oraz rozmyślamy o nieuniknionej śmierci. W ceremonii pogrzebu urna z prochem jest tylko przedmiotem zaś trumna z ciałem podmiotem, przy którym dokonywane są zwyczaje obrzędu pogrzebu, takie jak kładzenie przy ciele ikony, świecy czy modlitwy rozgrzeszającej. Przy urnie te czynności są niemożliwe. Kremacja odbiera zmarłemu pełnej ceremonii liturgicznej pogrzebu. Świadomość obecności zmarłego jest nieporównywalnie bardziej odczuwalna w przypadku pogrzebu przy ciele w trumnie niż przy urnie z prochami. Godny pochówek z pełnym pogrzebem jest obrazem szczególnej troski, którą ludzie pielęgnują następnie odwiedzając grób zmarłego. Wola zmarłego na kremację również obciąża moralnie i psychicznie swoich bliskich, którzy nie akceptują kremacji i kłóci się ona z ich religijnymi przekonaniami. Wypełnianie ostatniej woli zmarłego może skutkować u bliskich, że będą ich targały wyrzuty sumienna do końca życia. Dlatego wyrażona za życia wola jednego człowieka nie może zakłócić czy naruszać woli ogółu, nie może stanowić to prawo bezwzględne kogoś do wymuszania zrealizowania nie akceptowanych czynności u innych. Ponadto nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy zmarły, po śmierci, nadal wyraża wolę skremowania swego ciała czy może żałuje swojej decyzji o utylizacji swojego ciała. Dlatego jest ważne, aby umierający, który planuje skremowanie, powinien ostateczny wybór pozostawić najbliższym, by mogli zmienić wolę zmarłego, jeśli sobie tego nie życzą.
We współczesnym świecie nastąpił kryzys wiary oraz tożsamości, człowiek kieruję się przede wszystkim wartością pieniądza, często ludzie decydują się na kremację ze względów wyłącznie finansowych, jest to spowodowane wzrostem cen miejsc na cmentarzu w zwykłym grobowcu, który przewyższa wartość małych katakumb na urny. Człowiek woli oglądać podczas pogrzebu zwykłą urnę z prochami niż ciało bliskiego w trumnie z symptomami jego rozkładu. Często neguje się otwierania trumny, by nie stresować dzieci. Dzisiaj człowiek odrzuca świadomość nieuniknionej śmierci. Pogrzeb został sprowadzony do tego, że …stał się bardziej ceremonią wsparcia dla krewnych niż wyrazem wytężonej modlitwy za zmarłego. Rodzina zmarłego także upomina kapłana, aby był jak najkrótszy czas pogrzebu. Istnieją przypadki woli rodziny aby ceremonia pogrzebu odbywały się czy w zakładach pogrzebowych czy również w krematoriach przed spaleniem szczątków zmarłego. Nasuwa się pytanie czy duchowny ma prawo odmówić pogrzebu dla skremowanego zmarłego? Powinien przede wszystkim duchowny poinformować rodzinę zamarłego i osoby odpowiedzialne za organizację pogrzebu o stosunku Cerkwi do kremacji, którą nie akceptuje i stanowczo odradza.

Ks. Tomasz Łotysz

Bibliografia
Biblia Pierwszego Kościoła, Remigiusz Popowski, Oficyna Wydawnicza. VOCATIO, Warszawa 2016 rok
Patrologia, ks. Franciszek Drączkowski, Pelplin-Lublin 1999
Śmierć, pogrzeb i modlitwa za zmarłych w Kościele prawosławnym, Arcybiskup Jerzy (Pańkowski), wyd, CHAT, Warszawa 2018
LITURGIA ŚMIERCI i kultura współczesności, o. Aleksander Schmemannn, Warszawska Metropolia Prawosławna, Warszawa 2015.
Życie, choroba, śmierć, Fundacja im. Konstantego Ostrowskiego, Białystok 2007
Kanony Kościoła Prawosławnego, ks. Dr Aleksy Znosko, wyd. Bratczyk, Hajnówka 2000.

Shopping cart0
Brak produktów w koszyku!
Continue shopping
0